Gwałciciel zaatakował pod Orzyszem

Zarzuty usiłowania zgwałcenia i nękania mieszkanki gminy Orzysz usłyszał 23-letni Kamil R., mieszkaniec Olecka. Młodej kobiecie udało się wyrwać gwałcicielowi i wybiec na drogę, gdzie na szczęście jechał samochód.

Świadome zachowanie uratowało ją przed gwałtem. Mieszkanka gminy Orzysz 24 maja została zwabiona do lasu przez Kamila R. z Olecka. 23-latek wybrał miejsce przy nieczynnej linii kolejowej Orzysz – Ełk. Gdy siłą chciał doprowadzić do stosunku, młoda kobieta uciekła. Wykorzystała moment nieuwagi napastnika, proponując mu przejście w bardziej ustronne miejsce. Gdy mężczyzna puścił ją, wówczas pobiegła w kierunku drogi. Na szczęście auto zatrzymało się, a kierowca pomógł kobiecie, zabierając ją z miejsca.

Kamil R. i jego ofiara znali się. Przez jakiś czas byli parą, ale rozstali się. To była toksyczna znajomość. Mężczyzna nie zamierzał odpuszczać swojej byłej dziewczynie. Przez około dwa miesiące nękał ją telefonami i wiadomościami. W końcu przyjechał do jej rodzinnej miejscowości i namówił na spotkanie.

Po napaści, gdy młoda kobieta uciekła z lasu, mężczyzna jakby nie zdawał sobie sprawy z tego, czego próbował dokonać. Nie miał zamiaru uciekać. Wręcz przeciwnie, postanowił wrócić do miejscowości, w której mieszkała jego była dziewczyna. Policjanci zatrzymali go, gdy szedł drogą w kierunku podorzyskiej wsi.
Mężczyzna będzie oczekiwał na rozprawę za kratkami. Sąd nie miał wątpliwości, że należy go osadzić w areszcie, przychylając się do wniosku Prokuratury Rejonowej w Piszu. Kamilowi R. grozi do 12 lat więzienia

  • ha

    Mały błąd się wkradł: „Po napści”.