Śmiertelnie postrzelony ochroniarz to mieszkaniec Pisza

Śmiertelnie postrzelony pracownik firmy ochroniarskiej, która pełniła służbę wartowniczą na obiektach jednostki wojskowej w Orzyszu to mieszkaniec Pisza. Tragedia wydarzyła się dziś w godzinach rannych.

Do śmiertelnego postrzału cywilnego wartownika doszło dziś w podczas przekazywania służby w jednostce wojskowej w Orzyszu. Niekontrolowany strzał oddał jeden z pracowników firmy ochroniarskiej podczas przekazywania obowiązków wartowniczych kolejnej zmianie. Według nieoficjalnych informacji kula trafiła mężczyznę w plecy. Postrzał okazał się śmiertelny. Na miejscu zdarzenia pracowała Żandarmeria Wojskowa z Bemowa Piskiego. Zabezpieczono broń, z której padł strzał. Sprawdzane jest też czy cywilni wartownicy mieli wymagane kwalifikacje i pozwolenie na broń. Śledczy przesłuchiwali świadków zdarzenia, wykonywane są również oględziny miejsca, w którym doszło do tragedii. Dla dobra śledztwa prokuratorzy na razie nie ujawniają więcej szczegółów. Informację o śmiertelnym postrzale w jednostce wojskowej w Orzyszu  podało dziś radio RMF.

  • Karolek

    Tak tak tylko przy zmianie służby prz rozładowaniu broni go podkreślił ochroniarz chyba nie wiedział jak sie broń rozładowuje

    • Przemek

      Więc dlaczego wojsko nie pilnuje jednostek wojskowych! Pracownicy ochrony często są przemęczeni i traktowani przez wojsko jako ludzie gorszego sortu, Widać to na każdym kroku. Gdyby godnie zarabiali w normie godzin to by nie musieli dorabiać i nie byli by przemęczeni. Jak zwykle oszczędności kosztem ludzi. Czas by ktoś pomyślał o pracownikach ochrony w normalny sposób a nie tylko przykręcanie śruby.