Naukowcy UWM usłyszeli zarzuty za węgorze

Do sądu trafił akt oskarżenia wobec dwóch naukowców UWM, którzy pracowali przy projekcie rozmnażania węgorzy w sztucznych warunkach. Niestety naukowy sukces, pracownicy uczelni zmienili na prokuratorskie zarzuty.

O sukcesie zespołu badawczego Uniwersytetu Warmińskio-Mazurskiego w Olsztynie podobnie jak media w całej Polsce również i my informowaliśmy na stronach Tygodnika Piskiego. We wstępie artykułu „Rozgryźli ikrę węgorzy” (nr 44/2011) pisaliśmy wówczas.

Węgorze urodziły się w Olsztynie, taką wiadomość w połowie października podały media. Doprowadzenie do skutecznego tarła udało się naukowcom z UWM pod kierunkiem prof. Dariusza K.. Krok niezwykle ważny, bowiem węgorzy na Warmii i Mazurach mamy coraz mniej, jednak do ostatecznego sukcesu droga jeszcze daleka…

Niestety jak się dziś okazało, ta droga była nie tylko daleka, ale i kręta. Prokuratura Okręgowa w Olsztynie wysłała właśnie do sądu akt oskarżenia przeciwko prof. Dariuszowi K. oraz drugiemu pracownikowi uczelni. Profesorowi zarzuca się, że w trakcie prowadzenia nowatorskiego projektu rozmnażania węgorzy nie dopełnił swoich obowiązków, nie udokumentował pierwszego etapu badań przez, co uczelnia straciła dotację 2.5 mln złotych.

Narażenie UWM na straty, to najpoważniejszy zarzut, ale nie jedyny. Śledczy zarzucają profesorowi oszustwo, gdyż wraz z drugim oskarżonym miał doprowadzić do pobrania przez tę osobę ponad 20 tys. złotych za pracę, która zdaniem prokuratury nie została wykonana. Oprócz tego Dariusz K. miał namawiać pracownika uczelni do składania fałszywych zeznań w stosunku do postępowania prowadzonego przez Urząd Skarbowy i tym samym wprowadzić w błąd, co do autorstwa kilkunastu prac naukowych.

Dariusz K. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Jeżeli sąd uzna go winnym grozi mu do 10 lat więzienia. Drugi z oskarżonych przyznał się do oszustwa, pobrania nienależnego mu wynagrodzenia oraz składania fałszywych zeznań. Oskarżony poddając się dobrowolnie karze oddał też pobrane pieniądze. Teraz również czeka na wyrok sądu.

  • Olaf Gniadek

    to doktorzy ci dalej pracują. jede
    n zgarnął 20 patyków , chociaz oddał to co niwewinny , dalej pracuje w UWM. NIEJAKI kOZŁOWSKI ALE KRZYSZTOF